czwartek, 6 marca 2014

Wadanohara



(stock
Wczoraj skończyłam Wadanoharę. Boże, szukałam chusteczek w całym domu ;_; Grę jak najbardziej polecam, zaczyna się spokojnie i całkiem słodziachno, a końcówka wywraca wszystko do góry nogami. Niby są tam jakiejś walki, gdzie my decydujemy, co i jak, ale są one beznadziejnie proste i bardziej idzie się skupić na grze. Co do sygny - dużo dzieje się pod wodą, więc chciałam w minimalnym stopniu do odwzorować. Wyszło jak wyszło.

Ostatnio STRASZNIE spodobały mi się takie sygny, co świecą, a i sama takiej pragnę całym serduszkiem. Add stwierdził jednak, że nie chce świecić, a więc ta średnio wyszło jak dla mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz